„Cosie”

Wrz 05

Kiedy rok szkolny jeszcze na dobre się nie rozpoczął, a ty emocjonalnie już „nie żyjesz”…
 
Podchodzę do kilku dziewczynek, które tworzą coś przy stoliku. Kucam tak, by być na wysokości ich głów i rozpoczynam rozmowę:
– Co robicie?
– Takie „cosie”.
– Czyli co?
– Takie karteczki dla różnych osób.
– Ooooo. A wiecie, że ja kiedyś miałam pomysł, żeby porobić takie karteczki, na których będzie napisane coś miłego i rozdawać je ludziom na drodze? Takie z napisem np. uśmiechnij się/ fajnie wyglądasz itp. Mi byłoby miło, gdyby ktoś mi powiedział, że fajnie wyglądam. (I tu od razu pojawiła się u mnie refleksja, którą podzieliłam się z dziewczynkami) -> tzn. ja wiem, że ja fajnie nie wyglądam, bo mam straszny nieogar na głowie (aluzja do moich nieokiełznanych włosów 😂), ale wiecie o co mi chodzi?
– Tak. A pani bardzo ładnie wygląda.
– Naprawdę, włosy też ma pani fajne.
I tu dzieje się rzecz, która mnie niszczy – jedna z dziewczynek obejmuje mnie za szyję i przytula swoją głowę do mojej… Odwzajemniam uścisk i mówię:
– Ale Wy kochane jesteście!

Po czym odchodzę, głównie po to by emocjonalnie dojść do siebie 😆

 
Po paru chwilach dostaję „cosie”, z czego jeden wygląda tak:
(napisane trochę „dziecięcym szyfrem” 😎)
 
Umarłam po raz kolejny. I chcę umierać częściej…
 

Choć czasami  myślę, że ta praca nie jest na moje „nerwy”… 😂 (w sensie, że za wrażliwa jestem… 😶)

 

I tak się zastanawiam, kiedy i dlaczego gubimy tę dziecięcą empatię i otwartość w wyrażaniu siebie…? 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *